Posted on Thursday 11 March 2010
Właśnie dlatego tuż po zakończeniu wojny, w 1946 roku ukazało się pierwsze wydanie „Medalionów” Zofii Nałkowskiej, a w kolejnych latach przybywało publikacji na ten temat. Zbierane świadectwa – niczym blizny po ledwo zagojonych ranach bitewnych – miały zapewnić okropnościom tamtych wydarzeń wieczną obecność. Mijają jednak lata, zmieniają się ludzie, historia zaś odchodzi na swoje zasłużone miejsce – przyjmuje postać zakurzonych książek w bibliotece i łatwo zapominanych dat. Staje się nudna, nieciekawa, a nade wszystko zaczyna się ją uważać za niepotrzebną. Znów pojawiają się nastroje antysemickie, aktywują ruchy neonazistowskie, masowa pogarda dla inności i lęk przed drugim człowiekiem. Dlatego właśnie potrzebujemy ciągłych wznowień literatury traktującej o czasach Holokaustu, zwłaszcza tej przyjmującej postać relacji naocznych świadków, świadectwa zwyczajnych niemających wiele wspólnego z wojskiem ludzi, których – być może – wojna dotknęła najbardziej.
Właśnie takim wznowieniem jest wydana w 2008 roku przez Rebis książka Barbary Stanisławczyk, która po raz pierwszy na polskim rynku ukazała […]